Wyobraź sobie spektakl, w którym aktorzy wychodzą na scenę bez gotowego scenariusza. Nie znają swoich kwestii, nie wiedzą, kim za chwilę będą ani jak zakończy się historia. Czasem dostają tylko jedno słowo od publiczności. Resztę tworzą na bieżąco. To właśnie improwizacja teatralna, nazywana często po prostu impro.
Na czym polega improwizacja teatralna?
W impro nie ma wcześniej napisanego tekstu do nauczenia się na pamięć. Bohaterowie, dialogi i wydarzenia powstają podczas spektaklu – tu i teraz.
Nie oznacza to jednak, że aktorzy robią na scenie „cokolwiek”. Improwizacja ma swoje zasady i wymaga współpracy. Trzeba uważnie słuchać partnera, przyjmować pomysły, które pojawiają się w scenie, i dokładać do nich coś od siebie.
Jeśli jedna osoba mówi: „Dziadku, chyba znowu zgubiłeś kluczyki do naszego kampera”, druga nie odpowiada: „Nie jestem twoim dziadkiem i nie mamy kampera”. Przyjmuje stworzoną rzeczywistość i rozwija historię.
Właśnie dlatego jedno z najbardziej znanych haseł impro brzmi „tak, i…”. Nie chodzi o zgadzanie się ze wszystkim w życiu, ale o zaakceptowanie pomysłu partnera na scenie i dodanie do niego kolejnego elementu.
Skąd wzięła się improwizacja teatralna?
Improwizowanie na scenie jest znacznie starsze niż współczesne impro. Już aktorzy włoskiej commedii dell’arte, popularnej od XVI wieku, grali na podstawie zarysów historii, pozostawiając część działań i dialogów improwizacji.
Ogromny wpływ na współczesne impro miała jednak Viola Spolin, amerykańska nauczycielka i pedagożka teatralna. W XX wieku rozwijała gry teatralne, które pomagały uczestnikom działać spontanicznie, komunikować się i współpracować. Jej metody trafiły później do aktorów związanych z chicagowskim teatrem The Second City, otwartym w 1959 roku, i stały się jednym z fundamentów współczesnej improwizacji.
Drugą niezwykle ważną postacią był Keith Johnstone, brytyjski reżyser i pedagog, który rozwijał własne metody pracy z improwizacją, a później stworzył m.in. Theatresports™ – widowisko, w którym zespoły improwizatorów mierzą się ze sobą w scenicznych zadaniach.
Z czasem impro rozprzestrzeniło się po świecie i przyjęło wiele różnych form. Dziś można oglądać je również na polskich scenach.
Jakie są rodzaje improwizacji?
Impro nie ma jednej obowiązującej postaci. Spektakle mogą różnić się długością, konstrukcją, tempem i charakterem. Jedne nastawione są przede wszystkim na śmiech, inne na opowiadanie historii, relacje między bohaterami albo eksperymentowanie z teatralną formą.
Gry impro i krótkie formy (short form) to krótkie sceny rozgrywane według określonych zasad. Improwizatorzy mogą na przykład dostać od publiczności miejsce akcji, zawód bohatera albo konkretną sytuację. Poszczególne gry trwają zwykle kilka minut i często mają charakter komediowy.
Długie formy (long form) mogą trwać kilkadziesiąt minut. Z jednej inspiracji powstaje cały spektakl z wieloma scenami, postaciami i wątkami, które mogą się ze sobą łączyć i powracać.
Ale podział na krótkie i długie formy to nie wszystko. Impro można również rozróżniać ze względu na sposób grania.
- Comedy impro skupia się przede wszystkim na komedii. Humor nie jest jednak wcześniej napisany – rodzi się z sytuacji, zachowania bohaterów, ich relacji i niespodziewanych pomysłów pojawiających się podczas sceny.
- Dramatic impro pokazuje, że improwizacja nie musi oznaczać ciągłego żartowania. Improwizatorzy mogą tworzyć poważniejsze historie, budować wiarygodne postaci i skupiać się na ich emocjach, konfliktach czy relacjach. Zabawne momenty nadal mogą się pojawiać, ale nie są głównym celem spektaklu.
- Slow impro lub slow comedy stawia na uważność i naturalne rozwijanie sceny. Aktorzy nie muszą szybko wymyślać kolejnych zwrotów akcji ani szukać żartu za wszelką cenę. Więcej znaczenia mają bohaterowie, ich zachowanie, relacje i to, co dzieje się między nimi.
- Improwizacja muzyczna łączy impro z muzyką. Piosenki, melodie, a czasem nawet cały improwizowany musical powstają na oczach publiczności – bez wcześniej przygotowanego tekstu.
Impro może też czerpać z różnych gatunków i konwencji teatralnych. Można stworzyć improwizowany kryminał, romans, horror, baśń czy spektakl inspirowany teatrem absurdu, w którym świat przestaje działać według codziennej logiki. To daje ogromne pole do zabawy formą, językiem i wyobraźnią.
Czym są formaty impro?
W impro często można spotkać jeszcze jedno pojęcie – format. Jest to pewien pomysł lub konstrukcja, według której budowany jest cały występ.
Format nie oznacza gotowego scenariusza. Aktorzy nadal nie wiedzą, co powiedzą i co wydarzy się na scenie. Wiedzą natomiast, według jakich zasad będzie rozwijał się spektakl.
Do znanych formatów należą między innymi:
- Harold – kilka historii i pomysłów wyrastających z jednej inspiracji, które podczas spektaklu rozwijają się i zaczynają ze sobą łączyć,
- Armando – improwizowane sceny inspirowane opowieścią lub monologiem,
- La Ronde – kolejne sceny łączą się poprzez bohaterów, tworząc swoisty krąg relacji,
- Theatresports – impro przyjmuje formę teatralnych zawodów, w których zespoły podejmują sceniczne wyzwania,
- monoscena – jedna dłuższa scena rozgrywana bez przeskakiwania do innych miejsc i sytuacji.
To tylko kilka przykładów. Formatów impro jest znacznie więcej, a zespoły tworzą również własne. Dzięki temu dwa spektakle impro mogą wyglądać zupełnie inaczej, choć oba powstają bez scenariusza.
Czego można nauczyć się dzięki improwizacji?
Impro może być świetną zabawą, ale umiejętności ćwiczone podczas zajęć przydają się także poza sceną.
Przede wszystkim uczy uważnego słuchania. Żeby odpowiedzieć partnerowi, trzeba najpierw naprawdę usłyszeć, co powiedział.
Ćwiczy też komunikację i współpracę. W impro nie chodzi o to, żeby jedna osoba miała najlepszy pomysł. Dobra scena powstaje wtedy, gdy uczestnicy tworzą ją razem.
Pomaga rozwijać kreatywność i elastyczność, ponieważ nie da się wszystkiego wcześniej zaplanować. Trzeba reagować na zmianę sytuacji, cudzy pomysł czy własną pomyłkę.
To również trening odwagi w wypowiadaniu się i działania bez perfekcyjnego przygotowania. Na scenie nie zawsze pojawi się idealne zdanie – i nic strasznego się nie dzieje. Gra toczy się dalej.
Impro pomaga też ćwiczyć akceptowanie niepewności. Nie wiemy, co za chwilę powie partner ani dokąd zaprowadzi nas scena. Zamiast próbować wszystko kontrolować, uczymy się reagować na to, co rzeczywiście się wydarza.
Czy trzeba być aktorem, żeby spróbować impro?
Nie. Improwizacji można się uczyć od podstaw, a zajęcia nie są przeznaczone wyłącznie dla zawodowych aktorów.
Nie trzeba mieć gotowych żartów, wyjątkowej pamięci ani doświadczenia scenicznego. Nie trzeba też być osobą, która zawsze ma błyskotliwą odpowiedź. Na początku znacznie ważniejsze są ciekawość, gotowość do zabawy i otwartość na współpracę z innymi.
Bo w impro nie chodzi o to, żeby od razu być świetnym aktorem. Chodzi o to, żeby wejść do wspólnej historii i sprawdzić, dokąd zaprowadzi nas następne: „tak, i…”.
Oprac.: Ewa Wiecha